Co zaskoczyło mnie w Budapeszcie?

Każda wycieczka to kolejne doświadczenia. Oto co zaskoczyło mnie w stolicy Węgier.

Kontrola biletów

… a raczej jej brak. W metrze nie ma bramek kasujących bilety, tylko w wejściu stoi dwóch panów. Przechodząc obok nich musisz po prostu machnąć im biletem, pokazując, że w ogóle jakiś masz. Czasem mogą chcieć się dokładnie przyjrzeć, ale zazwyczaj wtedy kiedy widzą, że jesteś obcokrajowcem. Jeśli masz zły bilet po prostu każą ci go kupić i tyle. Podobnie a autobusach. Trzeba wejsć pierwszymi drzwiami, pomachać kierowcy świstkiem pokazując, że masz cokolwiek i tyle. Typowej kontroli biletów nie byłam tam świadkiem. A równie dobrze można pomachać przeterminowanym lub fałszywym biletem, które swoją drogą też po mieście krążą.

Rzymskie ruiny

IMG_2226

Mało kto wie, ale na terenie Budapesztu znajdują się ruiny całkiem pokaźnego starożytnego miasta, które jest pozostałością po dawnych Rzymianach. Początkowo osada była założona przez Celtów, potem przeszła pod panowanie Rzymian, którzy zorganizowali tu obóz wojskowy czyniąc to miejsce najdalej wysuniętym bastionem rzymskiego imperium w tej części Europy. Największą część ruin można zobaczyć w Muzeum Aquincum. Leży ono dalej od centrum, stąd też nie jest ono aż tak popularne wśród turytów. Stronę Muzeum można znaleźć tutaj. Dla miłośników starożytnej historii jest to prawdziwa gratka.

Co ciekawe, pozostałości dawnego Imperium można znaleźć również wśród budapesztańskich blokowisk. 

Największe muzeum poświęcone gastronomii i hotelarstwu

IMG_2194

Choć wygląda niepozornie, prawdopodobnie jest jedyną taką placówką w Europie. Znajduje się niedaleko Muzeum Aquincum. Więcej o Muzeum Handlu, Hotelarstwa i Gastronomii możecie poczytać tutaj.

Tłusta kuchnia

IMG_2142

Nie spodziewałam się, że kuchnia węgierska jest aż tak syta i tłusta. Spokojnie może konkurować z naszą. Węgrzy lubią dużo przypraw, mięsa i tłuszczu. Co więcej kuchnia ta jest stosunkowo prosta i według samych mieszkańców Węgier tania. Węgierka u której mieszkałam mówiła, że już za 500 forintów można nakarmić rodzinę podczas obiadu. 

Miasto wiecznej imprezy

Będąc w stolicy Węgier odniosłam wrażenie, że Węgrzy to bardzo imprezowy naród. Nie mówię już tu o licznych pubach czy barach na ulicach Budapesztu, ale też o tym, że w mieście cały czas organizowane są jakieś wydarzenia.

Jednak najbardziej charakterystyczne miejsce dla osób spragnionych balangi do upadłego to termy, gdzie ludzie tańczą i piją w basenach ubranie oczywiście w same stroje kąpielowe. Impreza zaczyna się ok. 22.00 a kończy nad ranem. W tle leci elektroniczna muzyka a setka ludzi bawi się w basenie jednocześnie pijąc alkohol. W bardziej zacisznych kątach ludzie udając, że tańczą, zajmują się seksem. Węgierka, u której mieszkałam, mówiła że cała impreza i jej atmosfera jest świetna. Jeśli lubicie chodzić po klubach i jesteście amatorami nocnego życia powinno się wam spodobać. 

Więcej informacji tutaj.

Rewelacyjna sieć komunikacji miejskiej

W Budapeszcie jeżdżą autobusy, trolejbusy, tramwaje, kolejki podmiejskie i 4 linie metra, łącznie z pierwszą kolejką podziemną w mieście, która jest jednocześnie najstarszą na terenie Europy kontynentalnej. Dostać się można wszędzie, połączenia są niezwykle wygodne i szybkie. Jestem zachwycona całą logistyką tego miasta pod względem transportu miejskiego. Jednocześnie nowsze linie metra są bardzo głęboko osadzone pod powierzchnią ziemi. Tak głęboko, że na stacje prowadzą tylko schody ruchome, które poruszają się z zawrotną prędkością w porównaniu do naszych polskich odpowiedników.

Zrujnowane puby

ruin2

O tzw. ruin pubach pisałam już tutaj. Warto odwiedzić jeden z nich, bo są jednymi z najbardziej oryginalnych miejsc w tym mieście.

Tanio, tanio, tanio!

Budpapeszt jest jedną z najtańszych stolic Europy. Można tu spędzić naprawdę sympatyczny weekend nie wydając fortuny. Ja przyjechałam tu autokarem i spędziłam pełne 3 dni. Wszystkie wydatki łącznie z podróżą z Polski i z powrotem nie wyniosły mnie więcej niż 400 zł (zaznaczę, że nocleg miałam za darmo korzystając z couchserfingu).

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s