For Sale Pub, czyli uczta wśród karteczek

For Sale Pub to lokal, na który warto zwrócić uwagę będąc w Budapeszcie. W dobrej lokalizacji, cały w środku powyklejany kartkami zostawionymi przez gości – tutaj trzeba z czystej ciekawości zajrzeć choć na chwilę.

Wizytę tam planowałyśmy razem z Koleżanką na długo przed samym przyjazdem do stolicy Węgier. Jeśli chcecie się tam wybrać, radzimy zrobić rezerwację, ponieważ obłożenie wieczorem jest naprawdę duże. Nam po ok. 15 minutach czekania udało się na szczęście znaleźć stolik.

Wystrój, tak jak wcześniej wspominałam, jest bardzo osobliwy. Bar cały jest obklejony karteczkami z pozdrowieniami od Gości, co tworzy miły klimat. Kolejną oryginalną cechą tego miejsca jest to, iż na każdym stole leży koszyk z fistaszkami, które można dowolnie jeść, a łupinki po konsumpcji zrzuca się po prostu na podłogę, gdzie miejscami też leży słoma. Do każdej potrawy podawana jest węgierska papryka, na którą naprawdę trzeba uważać, bo najmniejsza ilość czyni z posiłku iście pikantną pozycję. 

IMG_2248

IMG_2250

IMG_2249

Karta menu jest bardzo bogata. Wybrałyśmy narodową potrawę Węgrów – zupę gulaszową, a po zupie węgierskie kluseczki obtoczone w jajku.

Zupa gulaszowa podawana z pieczywem była istną rewelacją. Kawałki mięsa i warzyw rozpływały się w ustach, była niesamowicie przyjemna w smaku. Dla tej zupy mogłabym bez wahania znowu wsiąść w autokar i jechać 12 godzin w jedną stronę. Smalec, mięso, papryka, cebula – niby tak niewiele składników, a tyle daje radości 🙂 Porcja była ogromna. Spokojnie można zamówić jedną zupę na dwie osoby, gdyż podawana jest w wazie.

IMG_2263

Zupa ta jest tradycyjnym daniem kuchni węgierskiej i była przyrządzana przez pasterzy w kociołku nad ogniskiem. Wersję tradycyjną z kociołka nazywa się też zupą bograczową (węgierskie bogrács – kociołek).

Na drugie wzięłyśmy kluseczki. I tutaj znowu, porcja była podzielona na pół, a i tak nie dałyśmy rady jej zjeść w całości. Kluseczki jak kluseczki – były całkiem smaczne, ale szału nie było 🙂 Aczkolwiek to, co niesamowicie mi zasmakowało, to sałata podawana do tego dania jako dodatek. Soczysta, słodko-kwaśna, musiała być wcześniej moczona w jakieś „marynacie”. Mogłabym zjeść całą główkę. Zresztą w takiej formie była podawana. 

IMG_2264

IMG_2265

Po jedzeniu postanowiłyśmy zostawić jakiś ślad po sobie. Na odwrocie kartek, które są podawane jako podkładki pod talerze, można zostawić wiadomość, która potem ląduje na ścianie tworząc oryginalną dekorację restauracji. Kiedy kelnerka widzi, że gość zaczyna coś malować lub pisać, podaje pineski i może on przypiąć kartkę, gdzie chce. Naszą pracą zachwycali się starzy Węgrzy siedzący obok. Cóż, nie był to ósmy cud świata, ale o gustach się nie dyskutuje 🙂

IMG_2266

IMG_2267

Wizyta w tym miejscu była bardzo sympatyczna ze względu na niepowtarzalny klimat i pyszne jedzenie. Kelnerzy widać, że ciężko pracują, ale niestety co po niektórych można zauważyć, że już mają dosyć pracy z gośćmi, co w ogóle nie powinno rzucać się w oczy. Mimo tego, warto tu przyjść. Ceny są porównywalne do tych w polskich knajpach.

Na parterze For Sale Pub znajduje się także bar, jednak koszt trunków nie jest raczej na studencką kieszeń 🙂

IMG_2247

Adres:

Budapest, Vámház krt. 2, 1053 Węgry

Niedaleko stacji metra Fővám tér

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s