Pogromcy węgierskich ulic

Kuchnia węgierska jest kuchnią sytą i tłustą. Wędrując po jej ulicach, zwłaszcza wśród straganów z lokalnym jedzeniem podczas festynów możecie poznać, jak smakują prawdziwe węgierskie ulice.

LANGOSZ

Każdy kraj ma swój narodowy fastfood. U nas w Polsce są to kultowe zapiekanki, które ze smakiem jemy zarówno nad morzem jak i w górach. Królem węgierskich ulic jest natomiast langosz – wielki tłusty placek, który za jedyne ok. 600 forintów (czyli 8-9 zł) napcha Wam żołądki do końca dnia. Węgrzy uwielbiają ten przysmak, który jest prawdziwą bombą kaloryczną. Zaraz przekonacie się dlaczego.

ll

Langosz robiony jest z ciasta drożdżowego. Podstawowe składniki to mąka pszenna, sól, olej, drożdże, gotowane ziemniaki, mleko, cukier. Formowany jest w płaskie placki, których średnica jest często większa od waszej głowy i następnie smaży się go na głębokim tłuszczu. Po usmażeniu smarowany jest śmietaną i gęsto obsypywany serem. 

Równie dobrze możecie zamówić go z szynką i innymi dodatkami, nawet z nutellą, co przy i tak dużej kaloryczności placka wydaje się być abstrakcją (choć przyznam bardzo kuszącą). Wiele osób często zamawia sam placek, który gęsto obsypuje solą. Prawdziwa uczta dla amatorów tłustych przekąsek.

l

Choć placek ma rodowód węgierski, to możecie spotkać go również w Czechach i Słowacji. Mimo tego, iż konkurencję dla niego stanowią budki z kebabami i innymi fastfoodami, to wciąż można znaleźć go na ulicach Budapesztu. Tym bardziej jeśli zajdziecie na festyny czy imprezy w parkach miejskich – wtedy miejsca te dosłownie ociekają langoszami. 

DANIA Z ULICZNEGO GARA

Tak jak w Polsce, na imprezach masowo smażona jest kiełbasa lub karkówka, tak tutaj znajdziecie cały wybór mięsnych potraw. Całkiem przypadkiem będąc w Budapeszcie razem z moją koleżanką odkryłyśmy w Lasku Miejskim festiwal, na którym mogłyśmy znaleźć zarówno słodycze jak i konkretne potrawy. Na spróbowanie wzięłyśmy gulasz (a właściwie Pörkölt) i gołąbki po węgiersku.

gggg

Pörkölt

Zwany gulaszem, choć nie jest on oryginalną zupą gulaszową, która jest narodową węgierską potrawą. Kiedyś był daniem spożywanym przez pasterzy, którzy łączyli kawałki mięsa z tłuszczem zwierzęcym i cebulą. Kiedy na Węgry zawitała papryka, również i ona stała się składnikiem tego dania. Nazwa wzięła się od słowa określającego pasterza, który wypasał bydło – gulyás. Potem przyjął się z ludowego języka wyraz pörkölt.

Gołąbki seklerskie

Gołąbki seklerskie, a mówiąc prościej po węgiersku, to potrawa warta spróbowania. Przygotowywana dawniej przez Seklerów (Székely). Była to grupa etniczna, która dzisiaj zamieszkuje głównie rumuński Siedmiogród. W Muzeum Handlu, Hotelarstwa i Gastronomii w Budapeszcie (o którym również niedługo napiszę) była wzmianka (prawdopodobnie odnosząca się do tychże gołąbków), iż potrawa ta stała się popularna po najazdach tureckich w XVI w. 

Różnica między naszymi a węgierskimi gołąbkami w smaku jest dość znaczna. Wynika to głównie z innego przyprawiania mięsa oraz faktu, iż zanim jest ono zawijane w liście kapusty, główki kapusty się kisi.

IMG_2142

Jedzenie te jest smaczne, aczkolwiek ciężkostrawne. Osoby, które mają problem z przyswajaniem takich potraw na pewno powinny poratować się herbatką lub innymi „wspomagaczami” po spożyciu. Jednak czasem jak najbardziej warto się poświęcić, aby poznać smaki lubiane w obcym kraju.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s