Mody żywieniowe

Co jakiś czas w żywieniu pojawiają się nowe trendy, mody żywieniowe. „Eksperci” polecają spożywanie konkretnych produktów, unikanie danych substancji, łączenie żywności w różnych kombinacjach. O ile ma to sens, jeśli rzeczywiście stwierdzono u nas alergie pokarmową (choć niektóre da się wyleczyć, wiem to z własnego przykładu) lub stosowanie danej diety jest korzystne jeśli cierpimy na jakieś schorzenia i choroby, to w przypadku zdrowych ludzi jest czystym nieporozumieniem.

Moda na eliminację

Jakiś czas temu grzmiano, żeby nie jeść masła tylko margarynę. Potem okazało się, że to jednak margaryna jest szkodliwa. Nawet niektóre sławne trenerki zalecają unikać spożycia masła, choć jest to jeden z najlepiej przyswajalnych produktów tego typu, nie wspominając już o wartościach odżywczych. Jakiś czas temu zalecano też jak największą eliminację tłuszczy, choć to w nich znajdziemy witaminy A, D, E i K. Skąd ta panika? Ludzkość od lat spożywała pewne produkty, nasi dziadkowie jakoś przeżyli jedząc jaja, ser, smalec, mleko. Zanim coś wyeliminujemy z diety, dowiedzmy się czy rzeczywiście jest tak niebezpieczne dla naszego zdrowia, ale nie opierając się na medialnych autorytetach, tylko tych naukowych.

Moda na produkty

Jest pozytywna jeśli do łask wraca żywność zdrowa, lecz zapomniana taka jak np. jarmuż. Jeśli jednak ktoś próbuje nam wcisnąć produkt, którego nazwa fantastycznie brzmi, sławne osoby z przyjemnością go promują, lecz jednocześnie cenowo nie jest już tak przystępny, zastanówmy się po co nam to. Dobrym przykładem są tutaj różne oleje – z pestek dyni, kokosowe i inne. Owszem mają czasem dobry profil kwasów tłuszczowych, urozmaicają smak potraw, np. gdy stosujemy je do sałatek, ale nie nadają się już do smażenia ze względu na niższy punkt dymienia i szybsze przez to powstawanie toksycznych związków! Jak chcecie smażyć to kupcie nasz zwykły olej rzepakowy, który jest idealnym produktem do tego typu obróbki żywności, a nie wydawajcie pieniędzy tylko dla tego, że jakaś „specjalistka” wam to poleciła. Najpierw korzystajcie z naszych rodzimych produktów, potem bierzcie się za urozmaicanie jadłospisu. 

Moda na alergie

Ktoś krzyknie – nie spożywajcie laktozy, glutenu, itp.! Glutenfree – to moja ulubiona moda ostatniego czasu. Jedyny plus z tego całego zamieszania z glutenem to to, że osoby z celiaklią (czyli rzeczywistą nietolerancją glutenu) nie mają już tak dużego problemu ze znalezieniem produktów dla siebie, bo ze względu na modę, stały się one popularne. Ale niestety ciemny lud myśli, że gluten jest trujący i jest przyczyną wszelkich problemów w ich życiu. Otóż, niech będzie to wiadome dla każdego – jeśli nie spożywasz lub długotrwale unikasz danego produktu, twój organizm za jakiś czas rzeczywiście nabawi się problemów z jego trawieniem. Doskonałym przykładem jest tutaj np. laktoza. Jeśli w naszej diecie brak jest produktów mlecznych, to organizm oduczy się produkowania enzymu laktazy, który rozkłada cukier mleczny. Podobnie jest z glutenem. Jest on substancją naturalnie występującą w żywności. Jeśli celowo będziecie go unikać, to sami nabawicie się alergii. Na własne życzenie. 

Ostatnio skomentowałam jeden z postów na stronie jednej ze sławnych trenerek, pytając się specjalnie, po co Ci ludzie, którzy nie są chorzy na celiaklię, unikają spożywania glutenu:

Mam pytanie, podyktowane czystą ciekawością, może ktoś kto lepiej zna temat diet p. ******* się wypowie – dlaczego wciąż promowana jest tutaj dieta bezglutenowa? Rozumiem, jeśli chodzi o osoby chore na celiaklię. Oprócz tego wiadomo, że nie powinno się ciągle zajadać pieczywem, tym bardziej jeśli ktoś chce schudnąć. Jednak gluten jest naturalną substancją wstępującą w żywności, nie rozumiem tego ciągłego promowania jedzenia bez glutenu. Więc jaki (oprócz wspomnianych przeze mnie osób z celiaklią) jest ku temu powód?

Oto odpowiedzi:

hhh

Dobrze, dana dieta może łagodzić objawy danych chorób, ale… mi chodzi o osoby zdrowe, a wiadomo, że większość społeczeństwa nie choruje na autyzm, choroby immunologiczne, itp. Jeśli chodzi o choroby immunologiczne, to są osoby na nie cierpiące, które nie mają problemu po spożyciu glutenu. A depresja? Nazwałabym to raczej chorobą cywilizacyjną. Owszem depresja może być jednym z objawów choroby, ale sam jej czysty związek z glutenem jest dla mnie naciągany. 

Moda na dietę

Dieta Atkinsa, Kwaśniewskiego, wegetarianizm, weganizm, detoks… Każdy organizm jest inny i inaczej może zareagować. Przykład: dieta Kwaśniewskiego z nienormowanym spożyciem tłuszczów zwierzęcych i radykalnym obniżeniem węglowodanów. Kompletne zaprzeczenie przyjętym zasadom żywienia. Według innych bardzo im służy, inni zaś dzięki niej nabawili się schorzeń związanych z nadmiernym spożyciem tłuszczów zwierzęcych. Diety mają niezaprzeczalny sens w momencie, kiedy nasz organizm jest chory. Jeśli jednak jesteś okazem zdrowia, to po co eksperymentować.

 Zupełnie inne znaczenie mają tzw. diety światopoglądowe. Mam tu na myśli wegetarianizm lub weganizm. Rozumiem sprzeciw wobec warunków chowu i uboju zwierząt. Chociaż nie jestem wegetarianką i człowiek z natury jest organizmem wszystkożernym (świadczy o tym chociażby charakter naszego uzębienia) to rozumiem ten argument. Jednak problem mam z weganami. Bo o ile wegetarianie spożywają produkty takie jak mleko, jaja, sery, to weganie kompletnie ich unikają. Macie rację, że intensywne metody chowu nie są dobre ani dla zwierzęcia, ani nawet dla jakości produktu, niezależnie czy jest to produkcja mleka czy jaj. Jednak dla mnie jest to już popadanie w skrajność, a argument o cierpieniu kury czy krowy jest dla mnie odpowiedni tylko wtedy, jeśli mówimy o intensywnych metodach chowu, inaczej jest podyktowany nadwrażliwością. Ludzkość od lat spożywała pewne produkty – inaczej by nie przetrwała. Takie jest prawo natury, że jeden gatunek zjada lub wykorzystuje drugi, a w dzisiejszym świecie, gdzie wszystko jest ze sobą ściśle powiązane i tak pewnych zjawisk nie unikniemy. Poczytajcie literaturę naukową, co zawiera w sobie ser, mleko, jaja. Zrozumiecie czego się pozbawiacie, bo rośliny nie są w stanie stać się zamiennikiem na wszystko.

Bądźcie rozważni, wszelki nowinki traktujcie z przymrużeniem oka. Patrzcie co jedli wasi dziadkowie, którzy przeżyli wojnę, trudne czasy, ciężko pracowali, a mimo to dożyli często późnej starości. Oni nie cierpieli tak często jak dziś na choroby, alergię czy depresję. Pamiętajcie jednak, że kiedyś żywność nie była tak zanieczyszczona jaki dzisiaj – obserwujcie co kupujecie, skąd to pochodzi, czytajcie etykiety i sprawdzone artykuły. I przede wszystkim: myślcie. 

 

PS Mądre podejście do trendów żywieniowych znalazłam tutaj. Gratuluję autorce podejścia do tematu. 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s