Hubertus – o zwyczajach myśliwskich

3 listopada, czyli dnia św. Huberta, myśliwi i łowczy obchodzą swoje święto. Zwane jest ono potocznie Hubertusem, czyli czasem wyjątkowych wspólnych polowań. O ile polowania zawsze były elementem naszej kultury szlacheckiej, o tyle sam kult św. Huberta rozwinął się w czasach saskich. Święto to miało charakter dziękczynny, a także było uroczystym rozpoczęciem sezonu łowieckiego. W tym czasie organizowano duże polowania, które rozpoczynały się Mszą Świętą, a kończyły wielką ucztą. Dziś wygląda to trochę inaczej, jednak święto to nadal jest obchodzone, a obyczaje łowieckie kultywowane.

Kostrzewski, Polowanie

 Tradycja polowań i przede wszystkim zwyczaje z nią związane wywodzą się i nawiązują do czasów rycerskich. Dobrym tego przykładem jest ślubowanie, chrzest czy pasowanie na myśliwego. Mężczyzna po staniu się członkiem bractwa myśliwskiego przystępuje do ślubowania. Klęka na lewym kolanie i składa przysięgę:

„Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście przestrzegać sumiennie praw łowieckich, postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego.”

Kolejnym ważnym wydarzeniem jest chrzest myśliwski. Dokonuje się on w momencie, gdy młody myśliwy upoluje swoją pierwszą zwierzynę. Zanurza się broń w jej farbie (czyli krwi) i rysuje znak krzyża na czole chrzczonego, który nie może go zmyć aż do końca polowania. Jeśli łowczy upolował potem swoją pierwszą grubą zwierzynę (np. jelenia, sarnę, dzika), dokonuje się pasowania na myśliwego. Dzieje to się również w obecności członków koła na polowaniu. Szczęśliwiec klęka na lewym kolanie, prawą rękę kładzie na ubitej zwierzynie, w lewej dłoni trzyma broń opartą o ziemię. Mistrz ceremonii podobnie jak na chrzcie czyni mu farbą znak krzyża na czole i wypowiada formułę: „Pasuję cię na rycerza świętego Huberta”. Potem wręcza mu tzw. złom. Jest to fragment gałązki ułamanej z drzewa obok którego padła zwierzyna. Z gałązki tej ułamuje się najpierw mniejszą część i jeśli była to zwierzyna roślinożerna wkłada się ją do jej pyska – jest to tzw. ostatni kęs, który ma uhonorować zwierzynę, odprowadzić ją w zaświaty. Kolejną część (pieczęć) kładzie się na ranie zwierzyny, co symbolizuje żal łowczego, że zadał zwierzęciu ból. Ostatnia część gałązki to złom myśliwski, który pełni funkcję trofeum.

Istnieje wiele zwyczajów myśliwskich i są one niezwykle ciekawe. Równie interesujący jest żargon myśliwych, wszelkie określenia określające zachowanie zwierząt i to co na polowaniu się dzieje. Myśliwi mają także swoje własne przesądy – przykładowo kobieta nie powinna dotykać przed polowaniem broni myśliwego, gdyż przynosi to pecha.

Bycie myśliwym w naszych czasach to nie tylko polowanie dla kultywowania tradycji i przyjemności. Ma to często rolę praktyczną, a mianowicie kiedy któryś z gatunków za bardzo rozmnoży się, zagrażając równowadze w przyrodzie, organizowane są jego odstrzały. Ktoś mógłby tu użyć argumentu, że człowiek nie powinien ingerować w świat przyrody, jednak na takie wnioski jest już za późno, gdyż stało się to już dawno temu. W momencie kiedy dany gatunek niszczy nam plony, ponieważ ze względu na jego dużą liczebność brakuje mu pożywienia lub nawet zagraża naszemu bezpieczeństwu, ludzie muszą podjąć pewnie kroki.

Osoby, które czasami negatywnie wypowiadają się na temat tradycji myśliwych, najczęściej nie posiadają żadnej wiedzy na ten temat, a swoją opinię argumentują emocjami. Nie można być hipokrytą, owszem w polowaniach zwierzęta są zabijane, ale to samo dzieje się w rzeźniach ze świniami, kurczakami, bydłem. Z tą różnicą, że tutaj dzika zwierzyna prowadziła wcześniej życie w środowisku naturalnym żywiąc się tym, co dała jej przyroda, a nie była hodowana w budzących wątpliwości warunkach i faszerowana chemią. Prawdziwi myśliwi mają szacunek do upolowanej zwierzyny, o czym świadczą obyczaje wcześniej przeze mnie opisane. Nie piszę tu o patologiach, o których czasem słyszy się w mediach, ponieważ w każdym środowisku zdarzają się osoby, które nie zasługują nawet na to, by nazywać się człowiekiem. Jednak zawsze są to wyjątki, a tradycja polowań była u nas od zawsze, o czym można przeczytać w wielu powieściach i utworach historycznych.

Tradycja myślistwa jest mojemu sercu szczególnie bliska, gdyż związana jest z moją rodziną. Łowiectwo łączy się z jednym z największych bogactw naturalnych, jakie w Polsce mamy – z lasami, które kiedyś były dla nas w dawnych czasach głównym miejscem, gdzie można było znaleźć pożywienie (grzyby, owoce leśne, zwierzyna). To stąd wyrosły piękne i wyjątkowe zwyczaje, o których warto pamiętać i je pielęgnować.

Zainteresowanych tematem odsyłam do następujących stron:

http://kola.lowiecki.pl/tradycja1/jezyk.php

http://www.kolo-lowieckie-mazury.pl/tradycje-i-zwyczaje-lowieckie.html

a także wspaniałej książki ś.p. Hanny Szymanderskiej Polskie tradycje świąteczne.

Darz bór!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s