Czego brakuje mi za granicą?

Kilka wpisów poświęciłam już smakom pochodzących zza granicy. Spędzałam tam tydzień lub dwa, lecz zawsze ale to ZAWSZE po co najmniej tygodniu miałam „smaka na schabowszczaka”. Tęskniłam za polskim jedzeniem. Nawet gdy to lokalne było wspaniałe.

Człowiek tęskni do tego w czym się wychował. Odkryty smak z dzieciństwa budzi wzruszenie, a co dopiero domowy posiłek po powrocie z wędrówki. Będąc 2 tygodnie na wymianie francuskiej, gdy z lotniska przyjechałam od razu do szkoły na przerwę obiadową, wręcz rzuciłam się na zupę. Zupę, za którą jakoś wcześniej nie przepadałam. Będąc we Włoszech nawet najlepszy makaron nie był mi w stanie zastąpić naszego schabowego. A kiedy moja najwspanialsza Mama na świecie zrobiła mi tego typu obiad to myślałam, że połknę go na raz z talerzem.

– Dziecko, oni cię tam głodzili czy co?

– Nie Mamo, ja tak bardzo stęskniłam się za naszym jedzeniem!

Nigdzie nie robią takich zup jak u nas. We Włoszech próbowali naszej polskiej grupie dogodzić, przygotowując tego typu dania, ale niestety – do oryginału daleko im było (choć chęci oceniam jak najbardziej pozytywnie).

Następna rzecz: król niedzielnych obiadów – schabowy. O niczym nie marzę do jedzenia po powrocie do Polski jak o kotlecie. Może to śmieszne, ale na pewno nie tylko ja tak mam.

Kolejna sprawa: nigdy nie trafiłam za granicą na naprawdę pyszną wędlinę. Może miałam pecha, lecz prawdziwej niefaszerowanej różnymi substancjami, wędzonej, soczystej szynki nie było mi dane uświadczyć. Każda np. włoska wędlina była dla mnie jak mizerna galareta.

Nie będę już wspominać o takich potrawach jak pierogi, gołąbki, czy inne przysmaki… O tym za czym tęsknię będąc poza krajem mogłabym dużo napisać. Mam rodzinę za granicą a także paru znajomych. I oni wszyscy tęskniąc za rodzimym smakiem zaopatrują się np. w polskich sklepach. To o czymś świadczy.

Mamy powody do kulinarnej dumy. I mimo wszystko jedzenie „jak u mamy” siedzi zawsze głęboko w naszych sercach.

 

Reklamy

Jedna odpowiedź na “Czego brakuje mi za granicą?”

  1. Ojj, to prawda, najczęściej tęsknimy za swoimi rodzimymi potrawami, na których zostaliśmy wychowani. 😉
    ale zawsze miło wrócić do domu, gdzie pachnie domowy rosołek, schabowy, mizeria, pierożki i ciasto na deser 😉

    Pozdrawiam. 😉

    sama lubię gotować i eksperymentować w kuchni, także jeszcze nie raz do Ciebie zaglądnę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s