Maltańskie specjały

Malta – malutki archipelag kilku wysp w objęciach Morza Śródziemnego. Powiem tak – polecam każdemu! Wyjazd tam wspominam niesamowicie, mieszkałam u przemiłej maltańskiej rodziny. Atrakcji jest mnóstwo. Znajdą tu coś dla siebie poszukiwacze przygód i miłośnicy historii (zabytki, tajemnicze megality), plażowicze a także… smakosze 🙂

Malta-mapaKuchnia maltańska nie ma innego wyjścia – musi być śródziemnomorska. Ryby, owoce morza, warzywa, owoce, choć i także… królik. Tak, potrawy z królika są popularne, lecz mimo to nie miałam okazji jakiejś spróbować. Pytałam o kuchnię maltańską kobietę, u której mieszkałam. Mówiła, że ich kuchnia, oprócz tego co wyżej wymieniłam, ma w sobie mnóstwo wpływów arabskich i przede wszystkim włoskich. Często też właśnie takie dania jadłam u niej w domu, choć pewnie przyczyną tego było też to, że mieszkały z nami dwie Włoszki 🙂 Były jednak rzeczy, które poleciła nam szczególnie spróbować podczas naszych wycieczek krajoznawczych, a mianowicie…

Pasticci (czyt. pasticzi)

1234431_630222053685170_2058180663_nTo coś na kształt zapiekanej bułki, lecz bułka to raczej złe określenie. Wykonane z ciasta na wzór francuskiego funkcjonuje w dwóch odmianach. Pasticci ma nadzienie albo groszkowe albo z serem ricotta. Na zdjęciu widać jedną taką drugą taką, choć wyglądem się nie różnią. Są podawane na ciepło, smakują wspaniale i naprawdę nie wiem, które z nich było lepsze.

Ftira – wielka buła śródziemnomorskiego smaku

1375911_630222143685161_1403784197_nZdjęcie słabo pokazuje jej wnętrze i nie pokazuje dobrze jej wielkości, a naprawdę był to kawał buły 🙂 Jak widać podano nam to z czipsami. Jak już można się domyślić ftira to nic innego jak maltański chleb oprócz tego z dodatkami w środku. Ten chleb, który także podawano nam na co dzień do obiadu, pięknie pachnie, lecz jest lekko twardawy, w związku z czym trzeba go jakiś czas porządnie przeżuć zanim się go połknie. Dodatki jakie znajdziemy w tej wielkiej kanapce to kwintesencja otoczenia Malty: oliwki, tuńczyk, kapary, cebula, pasta rybno-pomidorowa. Takie połączenie okazuje się być dobre i niesamowicie sycące. Czas na coś do picia…

Kinnie (czyt. kini), czyli maltańska coca-cola

kinnieNapój w kolorze bursztynu i co się okazuje, dostępny jest również w butelkach. Tworzony z naturalnych składników, takich jak pomarańcze, żeń-szeń, lukrecja, anyż, rabarbar oraz paru innych ziół i przypraw. W smaku na pewno specyficzny, lecz bardzo orzeźwiający, gdyż jak łatwo się domyśleć na maltańskie gorące warunki taki miał być . Na początku słodki, lecz gdy go przełkniemy czujemy lekki gorzki smak. Nie każdemu to zasmakuje, lecz mimo to warto spróbować.

Na Malcie uwielbia się warzywa i owoce. Nasza gospodyni przyrządziła nam raz obiad, który nazwała typowo maltańskim. Były to po prostu zapiekane cukinie faszerowane przyprawionym mięsem mielonym.

Maltańczycy mają oczywiście własne alkohole. Próbowałam piwa takiego jak Cisk czy Blue Label, choć jak dla mnie to nie różnią się niczym wyjątkowym. Ale akurat tutaj moją opinią nie należy się sugerować, gdyż nie jestem wielkim znawcą alkoholu. Aczkolwiek jedna rzecz z tej kategorii mi zasmakowała. Wino.

W zwykłym sklepie jest naprawdę duży wybór win, które mimo swojej stosunkowo taniej ceny są naprawdę dobre. Wybór kompozycji jest bardzo urozmaicony – na terenie Malty uprawia się ponad trzydzieści szczepów winorośli, co daje ogromny potencjał na skomponowanie niezapomnianego bukietu smakowego.

Na Malcie produkuje się także mnóstwo, ale to mnóstwo rodzajów nalewek: pomarańczowe, kawowe – co tylko chcecie. A gdy już przy temacie alkoholu jesteśmy, to warto też wspomnieć, że wielu mieszkańców Malty lubi tak zwaną kawę „z prądem”. Taką typową maltańską kawę miałam okazję osobiście spróbować i…ciężko było mi się z nią uporać.

539779_630222167018492_44724971_nJak widać podana była pięknie. Bita śmietana, posypana kakao. Alkoholem jaki do niej dodano była, mówiąc po naszemu, anyżówka. To było przyczyną, dlaczego mi nie smakowała, lecz powiem, że aromat było czuć 🙂 I akurat nie ten kawy tylko ten drugi.

Artykuł o Malcie zakończę słodkim akcentem. Koniecznie należy stamtąd przywieźć konfitury, które możecie nabyć (jak i nalewki) również w sklepie z pamiątkami. Mandarynkowe, pomarańczowe czy z figi – wybór na tym polu jest też bardzo duży.

Ja osobiście w Malcie się zakochałam i chętnie bym tam wróciła. Jedyną wadą tego miejsca jest dla mnie tylko zbyt wysoka temperatura. Ale to i tak nie przysłania maltańskich uroków lazurowego morza, błękitu nieba i śródziemnomorskiego smaku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s